🦑 Jestem Wredna I Dobrze Mi Z Tym

Jestem jędzą i dobrze mi z tym. 70,058 likes · 58 talking about this. Łączmy się wszystkie. Lubię być jędzą! Jestem jędzą i dobrze mi z tym. 70,058 likes Mamy coś specjalnie dla Ciebie. Nasze kubki ze śmiesznym tekstem to doskonały pomysł. Kupując kubek z nadrukiem możesz sprawić radość swoim najbliższym obdarowując ich wspaniałym prezentem. To uniwersalny produkt dla każdego bez względu na wiek i z pasuje do każdej okazji. ogółem produktów: 210. Wtedy wiedziałam, że ta historia zostanie ze mną na długo. Mam nadzieję, że tak jak ja, dacie szansę Lacey. W końcu zasługuje na to, aby być wysłuchaną. Zasługują na to wszyscy, którzy zmagają się z tym, co ona. Jestem dumna, że mogę przyczynić się do dzielenia tej historii ze światem. Nie czuję nic. Nie jestem smutny, po prostu nie czuję nic. Już jestem cicho, nic nie mówię. Nie przychodź do mnie, proszę, nie dotykaj mnie. Yeah. Fałszywe uśmiechy dla fałszywych ludzi. Światła sceny potrafią złamać człowieka. Istnieje prawdziwa miłość, ale też i czyste zło. Bo widzisz, ja Moja historia zaczęła się po tym jak się rozwiodłam, Moje małżeństwo było dość okropne, alkohol imprezy męża z koleżankami, wyszłam za niego bo zaszłąm z nim w ciąże, głupi Podczas studiów byłam tak biedna, że dorabiając w restauracji, zabierałam resztki jedzenia od klientów, a szefowi mówiłam, że sąsiadka ma cztery koty i cienką rentę, więc to dla futrzaków. Nie brzydziłam się. Jak po opłaceniu pokoju i materiałów na studia zostawało mi 30 zł, to nie mogłam się brzydzić. Jestem zerem i dobrze mi z tym, Jestem zerem, zerem, zerem, Jestem zerem i dobrze mi z tym, Jestem zerem, jestem zerem, Jestem zerem i dobrze mi z tym, Jestem zerem, zerem, zerem, Jestem zerem i dobrze mi z tym, Jestem zerem, jestem, zerem. Zerem! Palę paczkę na dzień I myślę tylko o sobie. I doskonale to wiem, Jaki chcę napis na grobie Tęskniłam za nim, ale jednocześnie się bałam – jego cierpki ton przyprawiał mnie o skurcze żołądka, tak dobrze znane z dzieciństwa. W końcu przestał dzwonić… Od tamtego czasu jestem sama. Nie, żebym nie miała adoratorów – jestem młoda, atrakcyjna, mam dobrą pracę i świetnie sobie radzę. Tym razem synowa grzecznie zaprosiła mnie na obiad, dodała nawet, że specjalnie dla mnie zrobi kaczkę z jabłkami. Obiecałam, że przyjdę, w końcu stęskniłam się za synem. Umówiliśmy się na czternastą, ale jakoś wyjątkowo się tamtego dnia nudziłam, więc pojawiłam się w mieszkaniu syna wcześniej. عرض مزيد من Jestem chamska,wredna i bezczelna ale dobrze mi z tym على فيسبوك. تسجيل الدخول. أو. إنشاء حساب جديد Jestem ładna i dobrze mi z tym. 133 likes. Masz ładne koleżanki? A może kolegów? Wyślij nam ich zdjęcie na zaladne@wp.pl Podziel się ich urodą razem z nami <3 Postawić granicę. Teściowe mają tendencję do robienie prztyczków i złośliwości. Niektóre można puścić mimo uszu, ale nie zawsze. Zwłaszcza na początku znajomości powinnaś pokazać jej, że nie pozwolisz zagonić się w kąt. Uważaj jednak na to, aby wyrażać swoje zdanie stanowczo i grzecznie, bez złośliwości. E1gngtn. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-03-01 19:32:55 Ostatnio edytowany przez Czarna2020 (2013-03-01 19:42:21) Czarna2020 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-22 Posty: 102 Temat: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów.. Witam,Mam taki pewien problem od dłuższego czasu...Postanowiłam go teraz opisać,gdyż poznałam wspaniałego mężczyznę i nie chce znowu powtarzać starych czuję, że "to" wraca.. ;(Mam już ogólnie taki charakter, strasznie temperamentny, zadziorny, z sarkastycznym poczuciem humoru, jednej strony emanuję poczuciem humoru ( takim normalnym) , jestem miła dla ludzi,otwarta,towarzyska a zdarzają się momenty, że facet oberwie jakąś ciętą ripostą za jakiś duperel..Nie potrafię tego opanować. Do tego uważam, że nie nalezy za bardzo pokazywać facetowi, że zalezy mi na nim itp ale to moje pokazywanie obojętności czasami wymyka się spod kontroli i facet nie dość, że zostaje zlany to jeszcze obrzucony ja później żałuję tego co mówiłam,ale w momencie mówienia tego ,nie jestem swiadoma tego co go niedawno,jest starszy o 10 lat ale charakter jak moi równieśnicy,tzn nie dziecinny tylko taki humorzasty,zwariowany,zupełnie jak własnie,tylko "ta druga ja".Ta sukowata "JA" już powoli daje o sobie że coś mi się nie spodoba,a potrafię napisać " nie zmuszam Cię do pisania ze mną" albo " nie chcesz to nie pisz".Nawet jeśli cholernie chciałabym żeby pisał. Nie potrafię się płaszczyć przed facetem,z jednej strony to dobrze ale nie potrafię też iść na żaden mnie jest albo białe albo w zasadzie napisał niedawno, że to jest takie super we mnie, że jestem dla niego wyzwaniem itpAle facet też ma swoją się, że jak już zdobędzie " trofeum " to sobie mam postępować,dalej być sobą i być taka niedostępna i zimna czy spróbować na odwrót ? Może na zmianę?Już sama nie wiem...Temat może się wydawać śmieszny ale ja sobie już z tym nie radzę...Z góry dzięki i pozdrawiam. 2 Odpowiedź przez ban 2013-03-02 02:07:53 ban Net-Facet Nieaktywny Zawód: hitech, management Zarejestrowany: 2012-11-28 Posty: 1,024 Wiek: 3X (trójka na początku) Odp: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów..Postępuj wobec niego tak, jakbyś chciała sama być traktowana. Więc nie pisz mu, aby do Ciebie się nie odzywał, jeśli naprawdę chcesz, aby pisał. Nie kłam tak. Bądź szczera. Nie graj. Nawet jak się bedziesz "płaszczyć" to co z tego? Stracisz coś na tym? Wyluzuj. Szanuj go, szanuj siebie. Uprawiajcie seks. 3 Odpowiedź przez alfaalfa 2013-03-02 19:29:09 alfaalfa Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-27 Posty: 1,871 Odp: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów.. Przestań myśleć o sobie w dwóch osobach - masz poczucie humoru, bywasz zadziorna, masz charakter ale też jesteś delikatna i uczuciowa. Twoje zachowanie, niezależnie od tego co robisz, cały czas jest Twoje.. tylko nie mów że Cię ktoś zmusza do tego żebyś była wredna..Jeśli nie panujesz nad sobą - idź do psychologa. Moim zdaniem po prostu za dużą uwagę przywiązujesz do opinii innych, stwarzasz pozory, urządzasz pokazówki, zamiast być po prostu sobą. bo ważna jest dla mnierównowaga uczynków i słów 4 Odpowiedź przez supermenka 2013-03-03 00:43:53 Ostatnio edytowany przez supermenka (2013-03-03 00:46:25) supermenka Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-30 Posty: 80 Odp: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów.. alfaalfa napisał/a:Przestań myśleć o sobie w dwóch osobach - masz poczucie humoru, bywasz zadziorna, masz charakter ale też jesteś delikatna i uczuciowa. Twoje zachowanie, niezależnie od tego co robisz, cały czas jest Twoje.. tylko nie mów że Cię ktoś zmusza do tego żebyś była wredna..Jeśli nie panujesz nad sobą - idź do psychologa. Moim zdaniem po prostu za dużą uwagę przywiązujesz do opinii innych, stwarzasz pozory, urządzasz pokazówki, zamiast być po prostu słowa Alfaalfa. Słuchaj się Czarna. Jeżeli to po prostu jesteś Ty to nigdy, przenigdy z tego nie rezygnuj - bo albo znajdziesz faceta, z którym zakręcicie się na kawał czasu (może nawet całe życie) albo przeżyjesz to jakoś - ale będąc sobą. Uczucie (no może nawet nazwać to miłością) rządzi się własnymi prawami - Nigdy szczęścia nie zaznasz jeśli będziesz coś robić wbrew sobie. Prawdziwy MEN połapie się w tym w końcu (bo raczej długo im schodzi - nawet najlepszym) i zobaczysz, że Twoje drugie ja schowa się w kącik i będzie z niego wyglądać od czasu do czasu dla kolorytu. Uwierz mi - bo wiem co piszę. Sama taka jestem. Po długich latach znalazł się facet, którego to naprawdę autentycznie kręci - oczywiście ja już nie przesadzam - choć to nie problem ponieważ nieczęsto mnie już nachodzi. Ba nawet zdarza się, że on mnie specjalnie podkręca by zobaczyć mnie tę drugą - chociaż jak pojadę mocno to wymięka - ale tylko na chwilę. I jest tak, że nijak już bez tego żyć. Tak trzymaj i będzie dobrze. Wybacz, że nieco chaotycznie ale właśnie dzisiaj jestem trochę podwójna cha cha. Pozdro dzioucha. niekiedy z homo sapiens najlepsze jest tylko "SAPIE" 5 Odpowiedź przez loveaellie 2013-03-03 23:18:53 loveaellie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-10 Posty: 1,121 Odp: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów.. Czarna2020 napisał/a:Witam,Mam taki pewien problem od dłuższego czasu...Postanowiłam go teraz opisać,gdyż poznałam wspaniałego mężczyznę i nie chce znowu powtarzać starych czuję, że "to" wraca.. ;(Mam już ogólnie taki charakter, strasznie temperamentny, zadziorny, z sarkastycznym poczuciem humoru, jednej strony emanuję poczuciem humoru ( takim normalnym) , jestem miła dla ludzi,otwarta,towarzyska a zdarzają się momenty, że facet oberwie jakąś ciętą ripostą za jakiś duperel..Nie potrafię tego opanować. Do tego uważam, że nie nalezy za bardzo pokazywać facetowi, że zalezy mi na nim itp ale to moje pokazywanie obojętności czasami wymyka się spod kontroli i facet nie dość, że zostaje zlany to jeszcze obrzucony ja później żałuję tego co mówiłam,ale w momencie mówienia tego ,nie jestem swiadoma tego co go niedawno,jest starszy o 10 lat ale charakter jak moi równieśnicy,tzn nie dziecinny tylko taki humorzasty,zwariowany,zupełnie jak własnie,tylko "ta druga ja".Ta sukowata "JA" już powoli daje o sobie że coś mi się nie spodoba,a potrafię napisać " nie zmuszam Cię do pisania ze mną" albo " nie chcesz to nie pisz".Nawet jeśli cholernie chciałabym żeby pisał. Nie potrafię się płaszczyć przed facetem,z jednej strony to dobrze ale nie potrafię też iść na żaden mnie jest albo białe albo w zasadzie napisał niedawno, że to jest takie super we mnie, że jestem dla niego wyzwaniem itpAle facet też ma swoją się, że jak już zdobędzie " trofeum " to sobie mam postępować,dalej być sobą i być taka niedostępna i zimna czy spróbować na odwrót ? Może na zmianę?Już sama nie wiem...Temat może się wydawać śmieszny ale ja sobie już z tym nie radzę...Z góry dzięki i taka jestem i niestety zawsze bylam. Zniszczylam tym jeden bardzo fajny zwiazek. Popatrz w przeszlosc. Kiedy to sie zaczelo? Czy Twoi rodzice sa razem? U mnie to wynika chyba z dziecinstwa na przyklad. Life is hard. After all it kills you. 6 Odpowiedź przez Czarna2020 2013-03-04 21:00:48 Czarna2020 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-22 Posty: 102 Odp: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów.. loveaellie napisał/a:Czarna2020 napisał/a:Witam,Mam taki pewien problem od dłuższego czasu...Postanowiłam go teraz opisać,gdyż poznałam wspaniałego mężczyznę i nie chce znowu powtarzać starych czuję, że "to" wraca.. ;(Mam już ogólnie taki charakter, strasznie temperamentny, zadziorny, z sarkastycznym poczuciem humoru, jednej strony emanuję poczuciem humoru ( takim normalnym) , jestem miła dla ludzi,otwarta,towarzyska a zdarzają się momenty, że facet oberwie jakąś ciętą ripostą za jakiś duperel..Nie potrafię tego opanować. Do tego uważam, że nie nalezy za bardzo pokazywać facetowi, że zalezy mi na nim itp ale to moje pokazywanie obojętności czasami wymyka się spod kontroli i facet nie dość, że zostaje zlany to jeszcze obrzucony ja później żałuję tego co mówiłam,ale w momencie mówienia tego ,nie jestem swiadoma tego co go niedawno,jest starszy o 10 lat ale charakter jak moi równieśnicy,tzn nie dziecinny tylko taki humorzasty,zwariowany,zupełnie jak własnie,tylko "ta druga ja".Ta sukowata "JA" już powoli daje o sobie że coś mi się nie spodoba,a potrafię napisać " nie zmuszam Cię do pisania ze mną" albo " nie chcesz to nie pisz".Nawet jeśli cholernie chciałabym żeby pisał. Nie potrafię się płaszczyć przed facetem,z jednej strony to dobrze ale nie potrafię też iść na żaden mnie jest albo białe albo w zasadzie napisał niedawno, że to jest takie super we mnie, że jestem dla niego wyzwaniem itpAle facet też ma swoją się, że jak już zdobędzie " trofeum " to sobie mam postępować,dalej być sobą i być taka niedostępna i zimna czy spróbować na odwrót ? Może na zmianę?Już sama nie wiem...Temat może się wydawać śmieszny ale ja sobie już z tym nie radzę...Z góry dzięki i taka jestem i niestety zawsze bylam. Zniszczylam tym jeden bardzo fajny zwiazek. Popatrz w przeszlosc. Kiedy to sie zaczelo? Czy Twoi rodzice sa razem? U mnie to wynika chyba z dziecinstwa na i mam rozwiązanie...Dzięki za wszystkie rady i wskazówki Pozdrawiam 7 Odpowiedź przez Remi 2013-03-04 21:35:19 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-03-04 21:35:43) Remi Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-25 Posty: 5,472 Odp: Wredna,pyskata i zimna w stosunku do facetów.. Zależy Ci na facecie, bo masz swój charakter, który może odpychać. W sumie sednem jest strach - z jednej strony boisz się zaangażować, być miła, taka jaka w sumie pewnikiem w głębi siebie jesteś, z drugiej boisz się wykorzystania, zaangażowani siebie, bo co jeśli już zdobędzie Ciebie? Jeśli On jest z tobą już troszkę czasu, nie tydzień a mce, to zna Cię lepiej niż możesz sądzić i jeśli nie uciekł to mu zależy. Pewne rzeczy się wyczuwa. Facetom zależy albo na seksie albo na kobiecie. Ci pierwsi szybko uciekają jak problem, Ci drudzy są długo. Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :Rób to co uważasz za stosowne ! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Z punktu widzenia matki dwójki dzieci, po rozwodzie: Gdybym nie otrzymała informacji na temat miejsca pobytu dziecka z ojcem, tatuś mógłby zapomnieć o razem spędzonych wakacjach, i nie dlatego, że chce facetowi zrobić na złość, tylko dla własnego komfortu psychicznego, jakoś nie bawiła by mnie perspektywa tygodnia z myślami, gdzie jest moje dziecko i co się z nim dzieje. A może szanowny tatuś nie chce podać adresu, bo nie ma zamiaru oddać matce dziecka?Sorry!! z całym szacunkiem dla ojców, którzy nie są egoistami i mają na względzie uczucia innych, przekonałam się na własnej skórze jacy potrafią być faceci! Trudno mi o tym pisać, bo sama sobie wciąż zadaję to pytanie. Spróbuję po kolei. Obydwoje z mężem mamy za sobą nieudane małżeństwa i dzieci, z tych związków. Gdy zdecydowaliśmy się zamieszkać razem, mąż zaproponował żeby jego córka (licealistka) miała u nas swój pokój, po to, żeby mogła od czasu do czasu wpadać i mieć tutaj swój kąt. Podekscytowana zmianami w życiu, zakochana itd zgodziłam się.. absolutnie nie myśląc o konsekwencjach. Próbujemy zbudować nową rodzinę, nie było i nie jest łatwo, bo mamy za sobą nie najlepsze doświadczenia, zresztą nie trzeba mieć złych doświadczeń – uczenie się życia razem nie jest proste. To nie znaczy, ze jest nam źle. Kochamy się i jest nam ze sobą dobrze. Tyle, że córka męża nie przyjeżdża czasami, a spędza u nas każdy week-end. W jej obecności mąż się zmienia, są to subtelne zmiany, ale jednak. Zgadza się na wszystko co ona chce, jest wobec niej bardzo uległy, wszystko co ona robi jest super i wspaniałe. Jednym słowem nie potrafi jej niczego odmówić. Rozumiem, że być może wynika to z poczucia winy, że się rozwiódł, że się wychowywała bez niego. Tu chcę zaznaczyć, że ja nie byłam przyczyną rozwodu, stało się to wiele lat temu, kiedy jeszcze się nie znaliśmy. Ona jak przyjeżdża, to cały czas spędza w salonie, rozkładając tam swoje książki i twierdząc, że się uczy, pomimo tego, że ma swój pokój. Ja mam podziwiać jaka jest pilna i sumienna – tak, mój mąż często mi to powtarza. Zdarzyło się już, że mąż w obecności dzieci krzyknął na mnie. W week-endy w domu czuję się jak intruz, teraz zamykam się z Natalką w swoim pokoju i tam spędzam czas, a mój mąż ze swoją córką siedzą w salonie. Ona jest sympatyczną dziewczyną i lubię ją ale jej obecność w każdy week-end dezorganizuje mi życie (wtedy nawet nie sypiamy ze sobą) i czuję się źle w domu. Próbuję sobie tak planować czas, żeby jak najwięcej być poza domem ale z 2-miesięcznym dzieckiem jest to trudne. Chciałabym, żeby ona nie przyjeżdżała tak często i żeby to było rzeczywiście czasami. Już w zeszłym roku postawiłam sprawę ostro tzn. albo ona albo ja i zaproponowałam,żeby zamieszkał ze swoją córką, a ja z synem zamieszkam osobno,a nasze mieszkania będą obok siebie. Wówczas mój mąż nie zgodził się twierdząc, że ja jestem najważniejsza, a wizyty uspokoiły się. Nastała wiosna i lato i może znalazła lepsze sposoby spędzania czasu. Nie miałam nic przeciwko temu, że mąż wyremontował mieszkanie swojej byłej żonie. Przede wszystkim dlatego, że chciałam aby jego dzieci miały lepszy standart mieszkania. (ona ma tam oczywiście swój pokój). Łudziłam się, że to ograniczy wizyty. Nic z tego. Jest zima, a ona w każdy week-end u nas. Widzę, że mojego męża też to troszeczkę męczy ale jak pisałam wyżej nie potrafi jej niczego odmówić. Dziewczyny jak ja nienawidzę week-endów ! O niej nie potrafimy już rozmawiać spokojnie, ja jestem jędzą, a ona biedną, prześladowaną istotką. Tak to w skrócie wygląda. Źle mi jest ze sobą. Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodzi do głowy to wyprowadzić się ( mam nadal swoje poprzednie mieszkanie) i nie czuć się wrednie. Tylko, że mamy wspólne dziecko i to co byłoby dobre dla mnie niekoniecznie byłoby dobre dla Natalki. Proszę napiszcie co o tym myślicie, nie oszczędzajcie mnie. Może ktoś zupełnie obcy potrafi spojrzeć na tą sytuację obiektywnie. Ja z nikim o tym nie rozmawiam, tylko tutaj anonimowo potrafię napisać o tym. Głupio być jędzą. To by było na tyle, dzisiaj jest poniedziałek i do piątku będzie fajnie. A potem znowu będzie poniedziałek.

jestem wredna i dobrze mi z tym